Blog > Komentarze do wpisu
Love Story

obudził go strumień wyjątkowo skoncentrowanych myśli
odpalił czajnik, woda zabulgotała, myśli zawrzały
podniósł klapę i ekran wyrwał się z uśpenia
poczuł na twarzy osłupiający świst otrzeźwienia.

za oknem było biało, zima się spóźniła,
mróz od dawna rozprzestrzeniał się w organiźmie
przysadka mózgowa powoli wyrywała się z odrętwienia
pociągał ciepłe mate, gorzki smak równoważył uczucie rozgoryczenia.

ciągle te same sceny, wywoływane echem z pamięci
rozprzestrzeniające się jak komputerowy wirus
te same błędy...od których nie ma ucieczki...
nastał w końcu moment kiedy opowieść trzeba zakończyć.


***
sobota, 14 stycznia 2012, entity82

Polecane wpisy

  • [nie, niemoc, niemocz...wtf?]

    wciąż buzowało w jego głowie podłoga poruszała się jak fale na wietrze myśli jak muzyka wdzierały się do umysłu zdradliwie poczucie niesmaku zagryzało wargi jak

  • its just construction

    wiedział że dla niej byłby gotów na wszystko skoczyłby w ogień, może nawet zabiłby (zadeptał pająka, ble) że bez względu na to co by zrobiła, kochałby ją całym

  • rippin through

    niebo nad miastem było szare, w konsystencji świeżo wylanego betonu; po głowie krążyły chore algorytmy doznań; wrota się powoli zamykały, pajęczyna oplatała go

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
igriana.uther
2012/01/14 10:45:53
Szymborska pisała w wierszu "Miłość od pierwszego wejrzenia":

Każdy przecież początek
to tylko ciąg dalszy,
a księga zdarzeń
zawsze otwarta w połowie.


A mi się skojarzyło z Twoim wierszem (z zakończeniem), bo pomyślałam, że każdy koniec też jest początkiem i za nim też jest "ciąg dalszy".
-
2012/01/14 14:13:28
cóż, trzeba się po prostu pogodzić...coś się kończy a coś się zaczyna...albo po prostu, życie się toczy :).

w tym wypadku "koniec" ma wymiar bardziej symboliczny, jest swojego rodzaju zakotwiczeniem świadomości...