wtorek, 31 stycznia 2006
Zniewolenie

Siedzę w pokoju zamknięty pośród ścian
Ciało i umysł nie pokrywa więziennych ran
Lecz wydaje mi się, że coś mą wolność zabrało
Cóż...tak wielu już chyba o tym pisało...

Spędziłem krócej na wolności niż niektórzy uwięzieni
Pełny dzikiej swobody stąpałem po pięknej ziemi
Jednakże jakaś cząstka mnie czuje się spętana
Moja dusza wciąż przez tę samą myśl jest nękana.

Brak mi słów by w pełni mój stan wyrazić
Umysł mój już w niczym nie może mi doradzić
Stał się już w pełni autonomicznym stworem
Odpornym na wolną wolę chłodnym potworem.

Pogrążam się w otchłani własnej podświadomości
Zatracam się coraz bardziej do szpiku kości
Patrząc ślepo przed siebie bez namysłu
Tak o to staję się więźniem własnego umysłu.

21:40, entity82
Link Dodaj komentarz »
Marzenie senne

Chyba się położę i zdrzemnę
Ponieważ senny się stałem
Może okazać się to zbawienne
Dla myśli, których nigdy nie miałem.

Kiedy tak myślę i siedzę
Zastanawiam się nad sprawami,
Które przemieniły się już w rdzę,
A które rządzą się własnymi prawami.

Racjonalnie nie da się wytłumaczyć
Tego co siedzi we mnie
Można wprawdzie uwierzyć
Lecz to wcale nie minie.

Wątpliwość się pojawi
Niczym zjawa o zmroku
Wnet wszystkim objawi
Nie zmyli już z tropu.

Nastanie jasność w umyśle,
Jak słońce do życia się zbudzi
Kolorem zółtym błyśnie
Nadzieję znów rozłudzi.

Wszystko jak dawniej będzie
Życie w czasie się cofnie
Znów będą białe łabędzie
Marzenia radosne we śnie.

Fragment "Boskiej Komedii"

Jak tak czytam sobie Boską Komedię, i natrafiam na różne ciekawe opisy, to nieraz nachodzą mnie skojarzenia z Polską...niby pisana w XIII wieku we Włoszech, ale wciąż aktualna...w każdym zakątku tego świata.

Dante Alighieri, Boska Komedia, Pieśń VI

"Gdy się zbudziła myśl stulona w sobie
Od mąk widoku, w jakich krewne dusze
Mdlały i gdym się w mej ocknął żałobie,

Nowych skazańców i nowe katusze
Naokół siebie widzę w mrocznym dole,
Gdzie bądź popatrzę i gdzie bądź się ruszę.

W trzecim, wieczystym dżdżów stanąłem kole:
Deszcz chłodny, ciężki, ciągły i przeklęty
Wciąż jedną modłą siecze, żga i kole.

Śnieg, brudna woda i grad w bryły ścięty
Walą się strugą na ów kraj ucisku;
Cuchnie skroś ziemia brzydkie ssąca męty."

poniedziałek, 30 stycznia 2006
[Kolejny raz zapadam w tęsknotę]

Kolejny raz zapadam w tęsknotę
Sen pozostaje mi na osłodę
W daleką podróż myśli wysyłam
Siebie na nowo chyba odkrywam.

Nigdy już więcej nie powrócę
Samego siebie nie nawrócę
Na próżno bowiem zmieniać drogę
Na której już raz postawiono nogę.

Las gęsty i ciemny przede mną się wije
Chowa się w cieniach, mrokiem spowity
Ciekaw jestem jakie tajemnice kryje...

...podążam więc dalej mamiony przez zwidy.

20:53, entity82 , Wiersze
Link Komentarze (1) »
niedziela, 29 stycznia 2006
Zaślubiny ze Śmiercią

Wampiryczny dotyk jej dłoni
Smiertelny zapach jej woni
Uwodzicielski widok swego ciała
Czasami jak magia zupełnie biała...
...Czegóż ona to nie miała!?

Jej wargi w permamentnym uścisku
Nie przepuszczą słów jak pistolet pocisku
Będzie się tylko przyglądać tobie
Trzymając okrutne pomysły w swojej głowie...
...Tego na pewno Ci nie powie!

Kiedy zechcesz i spojrzysz jej w oczy
Najcięższe swe działo zaraz wytoczy
Przypłacisz życiem za swą odwagę
Zrozumiesz zaiste sytuacji powagę...
...Za późno będzie o rozwagę...

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6