czwartek, 21 lutego 2008
W tym momencie...

spoglądam na liście
opadające
z drzew

wysoko na niebie
jak ptak
skrzą się myśli

w głowie obraz
malowany smutkiem
nieistnienia

wznosi się prędko
jak wiatr
coraz wyżej

otwieram usta
wołam
ale nie słyszysz

rozpacz porywa
zmęczone oczy
odrywa od snu

wołam raz jeszcze
potrzebuję Cię!
w tym momencie...

***
piątek, 15 lutego 2008
świt wschodzi | zapada zmrok

świt wschodzi
zapach rozmarynu
jak nostalgia kłania się do stóp
wznoszę powiekę ku tobie
nie widzę (Cię)
objęcie trwogi
wymazuje jak rozpuszczalnik
oczyszczone samotne myśli
nieoczyszczone z przeszłości dziejów
lekko wznoszą się jak powietrze
tnąc ostrzami zapomnienia
zapada zmrok

***