czwartek, 26 listopada 2009
...aż zapadnie zimowy zmierzch

nieustannie wpatrują się w siebie oczy rozbiegane
zza horyzontu nieskupienia wydobywają się myśli rozebrane
nienakryte pusto-stoły w obrusie uplamione - intymnie
okrywa nagością w czeluści niepamięci latające dywany.

wskrzeszone z nie-życia spadające prostopadłościany
uderzają o krawędź spożycia upadającego w nie strawie
spływają pokracznie nierówno w bezbarwnej rynnie
pomazane ilustracje w nieopisanej wyobraźni.

wydobywa się na stałe pisk szemrzący słowami
zapadające łagodnie w uszach nocne dźwięki
rozbrzmiewają jak kamertony pobudzone drganiami
wgryzają się w gardło aż zapadnie zimowy zmierzch.

***
niedziela, 22 listopada 2009
Muzeum Snów

Wchodzisz do środka, pól pełnych umysłów,
tam ludzkie sny i ludzkie marzenia,
czekają aż sięgniesz po nie dłonią,
pociągasz za dźwignie uwalniając wizje,
obrazy jak gwiazdy widziane w teleskopie,
okiełznane i zamknięte w klatce nieświadomości,
skrywają sekrety obdzierane ze skóry,
skomląc do niebios cichym westchnieniem...

***
I takie tam...

gdzie się podział dźwięk,
gdzie się podział zapach,
gdzie się podział głos,
gdzie się podziały sny,
gdzie się ukryły myśli,
gdzie schowały się łzy...
i takie tam, bla bla bla.