wtorek, 08 marca 2011
close to the ground

obudził go trzask drzwi dobiegający z sąsiedniego pokoju
do środka wpadała przez szparę w zasłonie niewielka ilość
skondensowanego światła, wyglądał przez podwójną, niemal
kuloodporną szybę, podjeżdżały samochody, na zewnątrz wiał wiatr...

zamroczony i nieco chwiejnym krokiem wrócił i usiadł na łóżku
miał problem by skoncentrować myśli - karuzelowy gąszcz hormonów -
w głowie było parno, jak w hotelowej saunie - wilgo-tnące wiraże -
jeszcze na chwilę przymknął powieki - przelatujące zardzewiałe miraże.

zastanawiał się...kiedy wszystko runie jak głaz rzucony w przepaść,
wszystko się kiedyś skończy...każda tego typu opowieść kończy się
w podobny sposób, jak żołnierz który nie zawsze potrafi uniknąć kul -
przedziurawione serce, ale jego było przecież wypchane ciągami bitów.

***
wtorek, 01 marca 2011
undercover

podłączył czajnik do prądu, woda zabulgotała
aromat kofeiny ulotnie zawirował w powietrzu
lampa rzucała powłóczysty cień na ścianie
blade światło LCD-ka wbijało się w jego twarz

w powietrzu wciąż unosił się zapach jej perfum
a w głowie świdrował grymas oddalającego się wzroku
snuł się myślami jak wije się sznurek od szlafroku
próbując ogarnąć zdarzenia z ostatniego wieczoru...

odwrócił w kierunku światła głowę od zamyślenia
wystukując na klawiaturze kombinacje cyfr i liter
ekran jeszcze wirował wstęgami purpurowej tęczy
gdy zanurzał się na moment do świata nieistnienia.

***