czwartek, 21 czerwca 2007
[...na dźwięk melodii...]

powieki zamykają się pod wpływem ciężaru
zmęczenie zabiera mnie na skraj krawędzi
oblicze zapaści neuralnej, niekontrolowanej
snu na jawie, drgawek impulsu, zimno przeszywa.

w zapomnieniu oddalam się w niefizyczny świat astralny
sunąc w obrazach jak łódka sunie na wietrze;
mętliku doznań, myśli nieswoich, dotyku ciemności
pogrążony w nieświadomości jak w stanie narkozy.

przeglądam księgi i wpisy jak martwe pamiętniki,
słowa w przeplocie, wizji migotającej, stanem niedosytu.
zapach wiatru, bezwonnie unosi bezwoń halucynogenną
zrywam się nagle na dźwięk melodii dzwoniącego telefonu...

***
wiatraki

wiatraki na wietrze
wiatru porywu
walki daremnej

rozproszone myśli
przez zboże gnają
jak kartki papieru

słowa dziennikiem
malowany obraz
zielonym trawnikiem

pożółkłe wyrazy
trzymane w głowie
oporem bezwładności

potargany śpiew
dźwięczy zachrypłym głosem
jak ptak trzepocze

złamanymi skrzydłami.

***
środa, 06 czerwca 2007
[the last drop of coffee...]

The last drop of coffee
the last sound of noise,

I've stopped talking 'bout loving
my heart has lost his voice.

The rhymes are filled with pain
the words have drown'n disharmony,

acid burns like stroke of brain
when the sky is becoming rainy...

Tomorrow is bringing my relief
moving away the inner grief,

to place where I haven't been --
no memories, only the dream.

***
16:24, entity82 , Poems
Link Dodaj komentarz »