wtorek, 23 czerwca 2009
Franz Ferdinand - Wine In The Afternoon

W sumie, zespół Franz Ferdinand, reprezentant gatunku indie rock jakoś nie należy do mojego nurtu :), ale Ktoś mi podsunął kilka fajnych tekstów, a muszę przyznać że lubię podejmować wyzwania :). A ten kawałek muszę przyznać bardzo wpada w ucho i jest uroczy (nie bij po głowie;P). Cóż...no właśnie, na obecną pogodę i czasami ponure życie, piosenka jak znalazł :).

Wino w Popołudnie

Więc już lato
Kończy już się paliwo z Caloru [1]
Ale co mi tam
Robię różne rzeczy i robię je z tobą

No wiesz pewnie zacznie
Jęczeć w nocy o czynsz
Ale musimy powiedzieć mu
Cały czynsz pochłonął Haddows [2]

Więc lato się barwi
niebem w atramentowych obłokach
które sprowadza nisko grzmot
Ale co mi tam,
Robię różne rzeczy i robię je z tobą

I jeśliś mądra odłożysz tę książkę na bok
I zaciągniesz mnie na ziemie
zaciągniesz po więcej

Pijemy wino
Pijemy wino w popołudnie
Tut turu tu
Pijemy wino
Pijemy wino w popołudnie
Tut turu tu

Jutro czwartek
Dzień kiedy pracuję
Dzień kiedy idąc wzdłuż
Ulicy Maryhill wymyślam
Jakieś kłamstwo o jakiejś pracy o którą się starałem

Kiedy piję sobie wino
Och kiedy piję sobie wino w popołudnie
Tut turu tu

Pięćdziesiąt regal filterów [3] pozostawiło ohydne niedopałki
Zostały sczerniałe zgniecione główki w popiele
To już ostatnie nim
Zostaną rozwinięte i umieszczone w papierkach
żeby się sztachnąć
Fajka zasługuje na drugie życie
Zasługuje na drugie życie
Czyż nie wszyscy
Czyż nie wszyscy
Czyż nie wszyscy
Czyż nie wszyscy

Kochamy pić wino
Kochamy pić wino w popołudnie
Kochamy pić wino
Kochamy pić wino w popołudnie

Butelkę wina, butelkę wina...

Wine In The Afternoon

So this is summer
And the Calor gas is running low
But I don't mind
I'm doing things and doing them with you

Well you know he's gonna
want his rent tonight
But we'll have to tell him
Haddows swallowed all the rent this month

So summer stains
a sky with inky swirls
that bring the thunder low
But I don't mind,
I'm doing things and doing them with you

And if you're smart you'll put that book back down
You'll drag me to the floor,
drag me down for more

Drinking wine
Drinking wine in the afternoon
Doot doot n doo
Drinking wine
Drinking wine in the afternoon
Doot doot n doo

Tomorrow's Thursday
That's my day of work
That's my day of walking up the
Maryhill road making up
Some lie about some job applied for

When I've been drinking wine
Oh I've been drinking wine in the afternoon
Doot doot n doo

Fifty regal filters left their filthy butts behind
Left their blackened heads down in the ashes
That's the last before
They're pulled apart and placed within the papers
for a drag
A fag deserves a second life
Deserves a second life
Don't we all
Don't we all
Don't we all
Don't we all

Love drinking wine
Love drinking wine in the afternoon
Love drinking wine
Love drinking wine in the afternoon

Bottle of wine, bottle of wine...


[1] Calor - producent / dystrybutor paliwa w UK
[2] Haddows - marka taniego wina w UK ;)
[3] Regal Filters - marka papierosów sprzedawanych w sieci Tesco w UK
***
środa, 17 czerwca 2009
Z umysłu zaćmienia...

Niebo powoli się skrzy, słońce zanika,
Na ramieniu myśli cień się wznosi,
Wiatr rozgałęzia na szlaku i prosi,
W powietrzu jak woda płynie muzyka:

Tętnem myśli mętniejących uszy zatyka
Rozdęty grymas drży i słowa głosi,
Coraz dalej i wyżej do góry się unosi,
Ukradkiem natury prześwitu umyka.

Oddalam się w kierunku nocy ukojenia,
Gdy nagle wzmaga się uczucie tęsknoty!
Szarpię się cały w głosach oniemienia,

Tak bardzo pragnę zarazem nie mam ochoty!
Doznań niesyty skradzionej pieszczoty,
W stanie krytycznym umysłu zaćmienia.

***
niedziela, 14 czerwca 2009
Limeryk #1

Pewien wierszokleta z Krakowa
który bez przerwy wyrzucał słowa
zapędził się strasznie mówiąc poezja
jak rząd że to wcale nie jest recesja
w końcu uświadomiła mu prawdę jakaś krowa

:P

***

tym samym inauguruję nową kategorię :D. czas na odrobinę limeryczenia :).

sobota, 13 czerwca 2009
Szpule rozsądku przebijają

spacerujemy wzdłuż brzegu rzeki
mosty falują na wietrze, woda
w kolorze sinym, porywa myśli
na tratwie nieświadomości,
nagiej jak deszcz wychodzący z chmur.

włosy rozwiewają odchylając nagie czoła,
w oddali ktoś do nas woła, nie,
to tylko smutek się zakrada,
szpule rozsądku przebijają resztki
nadziei która tkwiła, ciągle...naiwna.

po raz kolejny los szydzi i drwi,
diabeł się śmieje do rozpuchu,
tratwa się zapada oraz tonie
razem z nią przeszłość niknie,
ale powróci, jak zeszłoroczne liście.

poniedziałek, 08 czerwca 2009
lecz zawsze unikasz mojej pościeli...

dlaczego wciąż, spoglądasz na mnie
nagimi oczyma, mokrymi włosy
oplatasz me myśli, do naga rozbierasz
marznącym chłodem, rozpalasz w bieli
lecz zawsze unikasz mojej pościeli...

***

ciekawe jakby to można było zinterpretować :P. czasami rzeczy nie są takimi jakie się wydają :).

22:54, entity82 , Wiersze
Link Komentarze (7) »
 
1 , 2