poniedziałek, 20 lipca 2009
[...jak księżyc chowam się w nów...]

i odpływam, jak księżyc chowam się w nów
pod kołdrą metaliczną zamykaną na klucz
myśli ukojone na zawsze oddechem
spływają przez sito udręczonego głosu.

kiedy źrenice się zamkną już doszczętnie
a światło ciemności rozpłynie się w pył
zjawi się cień noszony na dnie pamięci
a za nim roztoczy się postać Anioła.

***
niedziela, 05 lipca 2009
[Kiedy budzę się rano...]

kiedy budzę się rano, dzwony kościelne nie biją,
nie słychać w uszach pomruku, ni szmeru,
nie faluje po skórze oddech z wulkanu,
nie spływa jak lawa nieopamiętanie,
nie wibrują w powietrzu cząstki elementarne,
nie skrada się w ciszy zapach aromatu,
nie wieje wiatr przynoszący ukojenie,
nie spływają po twarzy krople ciepłego deszczu,
kiedy budzę się rano, to bezszelestnie...

***
środa, 01 lipca 2009
Patrzy na mnie...

patrzy na mnie...aksamitnym spojrzeniem
nieokiełznaną nutą, czekoladową fantazją
niemalowanym niebem, rozświetlonym księżycem
niewypowiedzianym słowem, roztańczoną gwiazdą
niekończącym się tchnieniem, marcepanowym aromatem
niebeznamiętnym spojrzeniem, rozmarzonym pragnieniem
bezwonnym lśnieniem...patrzy na mnie.

***
22:40, entity82 , Wiersze
Link Komentarze (2) »