niedziela, 26 września 2010
skąpiec miłości

tłoczą się słowa, spragnione szepty
milknie oddech jakby czas się zatrzymał
znieruchomiałe serce nie bije i nie prosi
i śpiew w inkantacji nie przywołuje zaklęcia.

chowają się w kurzu martwe doznania
pod posadzką ozdobi niewidoczne wołanie
ogłuchły wspomnienia zakute w pozorach
już tylko chłód myśli zapełnia powietrze.

zbłądziło na zawsze, najtrudniejsze wyznanie
na dnie oceanu w zardzewiałym batyskafie
spoczywa w ukryciu dojrzewając zapomnienia
i wiatr nie przywieje w skąpaniu nicości.

***
wtorek, 21 września 2010
Depeche Mode - When The Body Speaks

Co się ze mną na jesień dzieje :). Jakiś kryzys! Albo to melancholia powoli się wkrada do umysłu (a może wiosna już idzie?). Można powiedzieć, że tym utworem wracam do korzeni. Bo dawno temu już próbowałem napisać tłumaczenie "when the body speaks". Wcześniej jednak jakoś...chyba brakowało mi pomysłu, może nie potrafiłem dobrać odpowiednio rymów i słów? Bo tak naprawdę to tłumaczenie tylko ma sens, kiedy się rymuje i w ogóle, ma ono sens ;). Tym niemniej, mam ogromną satysfakcję że tak mi to nawet zgrabnie wyszło.

A czy muszę dopowiadać resztę? Przecież wiadomo o czym śpiewa :). Apel do Pań...no zlitujcie się nad nami! My tacy skołatani :D. Aha...poniżej tekstu źródłowego, standardowo umieściłem klip, tylko uprzedzam że nie jest to wierny oryginał, acz jeden z użytkowników yt zamieścił utworu zupełnie nowe brzmienie :). A brzmi znacznie mniej melancholijnie niż oryginał. Jak dla mnie miód.

When The Body Speaks

Czego dusza pragnie
Ciało pochwala
Czego ciało łaknie
Serce zniewala

Czego duch poszukuje
Za tym umysł podąży
Kiedy ciało rozkazuje
Wszystko nagle pogrąży

Jestem tylko aniołem
Ślepo przemierzając
Przez ten świat

Jestem tutaj niewolnikiem
Skazany na litość
Dziewczyny

Ooo, potrzebuję twej czułości
Ooo, o twój dotyk błagam
Ooo, marzę o twej troskliwości
Ooo, chyba za dużo wymagam

Czego dusza pragnie
Ciało pochwala
Czego ciało łaknie
Serce zniewala

Czego duch poszukuje
Za tym umysł podąży
Kiedy ciało rozkazuje
Wszystko nagle pogrąży

Trzymasz mnie w niepewności
W obietnicy
Żeś jest ma

Proszę, skończ rozważać
Proszę, przestań marnować
Swój czas

Ooo, potrzebuję twej czułości
Ooo, o twój dotyk błagam
Ooo, marzę o twej troskliwości
Ooo, chyba za dużo wymagam

When The Body Speaks

To the soul's desires
The body listens
What the flesh requires
Keeps the heart imprisoned

What the spirit seeks
The mind will follow
When the body speaks
All else is hollow

I'm just an angel
Driving blindly
Through this world

I'm just a slave here
At the mercy
Of a girl

Oh I need your tenderness
Oh I need your touch
Oh I dream of one caress
Oh I pray too much

To the soul's desires
The body listens
What the flesh requires
Keeps the heart imprisoned

What the spirit seeks
The mind will follow
When the body speaks
All else is hollow

You keep me waiting
For the promise
That is mine

Please stop debating
Please stop wasting
Your time

Oh I need your tenderness
Oh I need your touch
Oh I dream of one caress
Oh I pray too much

***
poniedziałek, 20 września 2010
Dziesięć pytań bez odpowiedzi?

Onet zamieścił w swoim portalu listę 10-ciu pytań na które nie ma odpowiedzi. Pełną treść artykułu można znaleźć tutaj. Natomiast, autor tekstu chyba nie wziął pod uwagę tego, że Internauta zawsze ma odpowiedź, na dosłownie każde pytanie :). Poniżej znajdziecie wybrane przeze mnie, te najciekawsze rzecz jasna ;) (plus coś ode mnie:D).
1. Jaki jest sens życia?
Odpowiedź: "Samodoskonalenie się" lub po prostu "nie ma"- no, ja bym na to nie wpadł...
2. Czy Bóg istnieje?
Odpowiedź: Zdania co do tego są podzielone, "tak" lub "nie"- nie ma innych opcji :D
3. Czy to prawda, że blondynkom żyje się weselej?
Odpowiedź: Kiedy dostaję głupawki, to jest mi wesoło, odpowiedź jak najbardziej twierdząca :D.
4. Jaki jest najlepszy sposób na zrzucenie wagi?
Odpowiedź: Tutaj popis dał niejaki Hrabia A. de Bill cytuję "wagę zrzuciłem w sekundę! Z balkonu." - no, to nawet ma sens :).
5. Czy kosmici istnieją?
Odpowiedź: No pewnie że tak, nie oglądaliście programu Idol?
6. Kto jest najsłynniejszym człowiekiem na świecie?
Odpowiedź: Jeden z internautów napisał że Jezus- cóż, kto o nim nie słyszał ;)?
7. Czym jest miłość?
Odpowiedź: Użytkownik la2010 napisał: "Całą lawiną problemów". Nie można mu nie przyznać racji. Inny Internauta dla odmiany konstatuje "reakcją psychochemiczną na uregulowane przez ewolucję bodźce."- haha, dobre :).
8. W czym tkwi sekret szczęścia?
Odpowiedź: Tu nie ma jednoznacznych odpowiedzi, jedni piszą że sekret szczęścia drzemie "w ciężkiej i uczciwej pracy". Dobrze, piątka z plusem :D. Albo po prostu "nie ma sekretu. Jak ktoś jest szczęśliwy to zwykle o tym wie a jak nie jest to nie ma prostej recepty żeby był." - nic dodać, nic ująć :D.
9. Czy Tony Soprano umarł?
Odpowiedź: Tutaj jest tylko jedna poprawna: Żaden człowiek nie zginął na planie tego serialu :).
10. Jak długo będę żył?
Odpowiedź: Najczęściej krzyczą że "sto lat" więc ja bym się tego trzymał :).

No nic, artykuł poprawił mi humor na koniec dnia ciężżżkiej harówy :].

***
19:26, entity82 , Log
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 19 września 2010
Delphic - Counterpoint

Pierwszy raz zetknąłem się z Delphic na Selector Music Festival i przyznam że jak dla mnie rewelacja. Ciekawe połączenie różnych stylów muzycznych (elektronika, indie rock)...no i na żywo tak energetyczna muzyka to nie ma porównania. Poniższe tłumaczenie delphic counterpoint w zasadzie zaczęło powstawać już w czerwcu, ale z jakiegoś powodu, nie wiem dokładnie jakiego, zapisałem tylko w "draftach" i zapomniałem. I tak przeglądałem swoje różne szkice i teksty robocze i natrafiłem na to :). Wystarczyło nanieść tylko kilka poprawek i gotowe!

Sam utwór można na różne sposoby interpretować, największy problem to miałem z samym słowem "counterpoint". A jest to dość kluczowe słowo dla całego kontekstu. Kontrast? Odpowiednik? Kontrargument? Może jakiegoś rodzaju uzasadnienie? Harmonia? W słowniku podają "kontrapunkt" ale chyba zgodzicie się ze mną że to kompletnie bez sensu? Więc ja wymyśliłem sobie że "szuka powodu". Natomiast czerwony pokój, zamknięte drzwi to są klasyczne symbole.

Moim zdaniem, podmiot liryczny próbuje pogodzić się z jakimś stanem, szuka odpowiedzi, która jest oczywista, ale boi się przyznać do tego, nie może się pogodzić z jakimś faktem. Jest w tym też trochę desperacji. Szuka jakiegoś pocieszenia. Ale takie jest życie, raz na wozie raz pod wozem. No, nie ma się co mazgaić, wstajemy i idziemy dalej z podniesioną przyłbicą :). No...to tyle z mojej strony. Enjoy the ride!

Counterpoint

Późną nocą, biegam pośród pustych ulic i korytarzy,
Szukam powodu, za zamkniętymi drzwiami czerwonego pokoju.

Wciąż jeszcze się trzymam, jakoś się trzymam,
Jeszcze się trzymam, jakoś się trzymam,
Lecz jednak nie kręcisz się, w pobliżu,
Zdaje się że nigdy nie będzie nas.

I powiedz mi że wszystko gra, wszystko gra, wszystko dzisiaj gra,
Po prostu powiedz że wszystko gra, wszystko gra, wszystko dzisiaj gra.

Późną nocą, biegam pośród pustych ulic i korytarzy,
Szukam powodu, za zamkniętymi drzwiami czerwonego pokoju.

Powiedzcie mi,
że wszystko gra, wszystko gra, wszystko dzisiaj gra.
Po prostu powiedz że wszystko gra, wszystko, gra, wszystko dzisiaj gra.

Ooooo, wszystko co znam.
ooooo, wszystko co znam.
Nagle przepadło.

I powiedz mi że wszystko gra, wszystko gra, wszystko dzisiaj gra.
Powiedzcie mi, wszystko gra, wszystko gra, wszystko dzisiaj gra,
dzisiaj, dzisiaj, dzisiaj.

Counterpoint

Late at night, I'll run through the streets and empty corridors,
I'll find my counterpoint, inside a red room locked behind a door.

I keep holding my head up, holding it up.
Holding my head up, holding it up.
And you just don't come back, around.
It seems to me that we will never be.

And tell me nothing's wrong, nothing's wrong, nothing's wrong today.
Just tell me nothing's wrong, nothing's wrong, nothing's wrong today.

Late at night, I'll run through the streets and empty corridors.
I'll find my counterpoint, inside a red room locked behind a door.
Behind a door.

And someone tell me,
nothing's wrong, nothing's wrong, nothing's wrong today.
Just tell me nothing's wrong, nothing's wrong, nothing's wrong today.

Ooooooh, everything I know.
Ooooooh, everything I know.
Is suddenly gone.

And tell me nothing's wrong, nothing's wrong, nothing's wrong today.
And someone tell me, nothing's wrong, nothing's wrong, nothing's wrong
today, today, today, today.

***
sobota, 18 września 2010
Ogłoszenie Matrymonialne

Szukam żony!

Ha! No właśnie...już prawie 28 lat na karku, przydałoby się wreszcie ustatkować :D. Ale gdzie tu znaleźć jakąś naiwną? W pracy to nikogo ciekawego (zwłaszcza w mojej branży straszna posucha jeśli chodzi o kobiety :D), na ulicy...to najwyżej można dostać plaskacza albo pomyślą że jakiś zboczeniec. Biblioteka? Tramwaj? Może jakiś klub muzyczny? Zależy jaki target :D, ale ogólnie komunikacja i zrozumienie wzajemnych intencji jest mocno utrudnione.

Z drugiej strony, życie singla wcale nie takie złe...zwłaszcza jak się jest facetem, zegar biologiczny za bardzo nie tyka :). Zawsze mogę znaleźć sobie młodszą, kobiety ogólnie aż takiego komfortu to nie mają, nieprawdaż? Trzeba było wybrzydzać?:P

W ogóle można się też zastanawiać nad sensem związku...do czego mi potrzebne małżeństwo? Czy miłości potrzebne są kajdany? A już nie mówiąc o całkowitym kwestionowaniu życia w jakiejś wspólnocie...jestem niezależny, jestem panem swojego losu, panem sytuacji, nikt mi nie marudzi pod nosem, nikt nie narzeka, sam decyduję o wszystkim...nikt mi nie truje!

Owszem jest sporo plusów życia w pojedynkę. Ale czy takie życie nie jest po prostu puste? Żyć wyłącznie dla siebie i zaspakajać wyłącznie własne potrzeby. To chyba kwestia indywidualna i kłania się piramidka Maslova. Mam czasami takie okresy w swoim życiu, że jakoś czuję się bardzo samotny, i wręcz na siłę próbuję kogoś sobie znaleźć, a czasami wręcz, jak już się trochę sparzę, totalnie mi się odechciewa. Nie potrafię zliczyć liczby podjętych prób. A z wiekiem jest coraz gorzej, bo człowiek z jednej strony, robi się coraz bardziej sentymentalny, a z drugiej coraz bardziej cyniczny i zniechęcony. Osobiście czuję się trochę zmęczony poznawaniem kobiet. Poświęcaniem uwagi, zagłębianiem się w kobiecy umysł (uch, kto by się połapał:)), i w ogóle ciągle jakieś komplikacje! No i odwieczne pytanie: czego kobiety w zasadzie chcą?

Już nawet nie chodzi o to, czy kobieta mnie zrani, odrzuci czy oszuka...ale chciałoby się, żeby sytuacja była w miarę oczywista, czysta, pozbawiona cienia wątpliwości, po co te wszystkie gierki, zabawy w ciuciubabkę czy kotka i myszkę. Za stary jestem na to. Kiedyś owszem, jako że mam dość introwertyczną i wrażliwą naturę, raczej wznosiłem mur ochronny w obawie przed jakąś krzywdą (podcięte skrzydła, złamane serce i inne shity), ale niestety, co nie zabije to wzmocni. Z jednej strony człowiek się uodparnia coraz bardziej, a z drugiej strony, z czasem obojętnieje; kiedy "serce" jest bierne, zdolność do kochania powoli gaśnie, zanika...może jest jeszcze jakaś nadzieja? Jakaś iskra Boża która tchnie życie w te nasze skostniałe serca?

Strach...jednych popycha do działania, drugich powstrzymuje...ale strach za każdym razem przyjmuje inne oblicze. Jedno wiem, no risk no fun :).

PS. Coś nastrojowego na koniec...

***
 
1 , 2 , 3