poniedziałek, 31 października 2011
these words...

i się zrobiło nieco melodyjnie w jego sercu...

poniedziałek, 24 października 2011
pustka i nienasycenie spowiły...

pustka i nienasycenie spowiły jego żołądek
wyschnięte wargi zwilżane teachers'em zgrzytały
jak twarda woda osuwająca się po kamieniu
siwe włosy kasztaniły się na wietrze
w jesiennym zgrzycie niedzielnego pogorzeliska.

uczucie pulsowało jak zawiłe kantaty sparzonych sonat
umysł chciał uciec spod ciężaru opadających myśli
krople deszczu jak cementowe strumienie przylepiały się do powiek,
osuwając rzęsy na podłogę upragnionego snu...

pragnął śnić...pragnął końca...sen nie nadchodził;
budziła go mgła, gęsta i wysoka, jakby leżąc
w uścisku świeżej, wiosennej trawy, spowitej rosą
zapadając się powoli w jej wilgoć, otulająca ramionami
w cieple wschodzącego słońca...

jakby...w istocie zagubiony w niekończącej się bieli
niby szukając odpowiedzi, lecz nawet nie starał się
wypowiedzieć pytania...okrywająca go suknia nigdy
nie zamierzała wskazać odpowiedzi; mgła kiedyś opadnie(...)(?)

***